Szeroki świat jest pełen wielkich cierpień i wielkich radości, mój przyjacielu. To pierwsze utrzyma cię na właściwej drodze, a drugie sprawi, że podróż będzie znośna.
Kryształowe serce
Świat i konwencja dowolne, pod warunkiem, że dopuszczają istnienie rzadkich przedmiotów o nadnaturalnych lub szczególnie wysokotechnicznych właściwościach.
Drużyna Graczy otrzymuje misję od swych zwykłych mocodawców, czy też po prostu jako najemnicy, odzyskania pewnego przedmiotu z rąk wrogów zlecającego. Bohaterowie Graczy nie otrzymują szczegółowych informacji co do funkcji przedmiotu - być może nie są one znane ich przełożonym, a może po prostu uznano, że Gracze nie muszą wiedzieć. Ważne jest, by nie mieli pojęcia, czym obiekt jest i co można z nim zrobić, choć pewnie będą mieli własne teorie. Wiadomo tylko, jak wygląda - jak okrągły monokryształ wielkości pięści (choć tak naprawdę wygląd jest obojętny, byle rozmiar nie był większy).
Sama operacja odzyskiwania przedmiotu to standardowa sesja bojowa, którą poprowadź, jak ci wygodnie. Jeśli napięcie jest niewystarczające, dobrym pomysłem może być rzucenie sugestii, że wrogowie są w posiadaniu superbroni (czyli obiektu), która może w każdej chwili zostać użyta przeciw nim - to wzmocni nie tylko emocje, ale też sprawi, że Gracze bardziej skupią myśli na obiekcie, a nie tylko samej operacji. Obiekt pewnie nie stanie się ich obsesją, jednak powinien ich faktycznie trochę zaabsorbować, a nie tylko być pretekstem dla sesji.
W końcu drużyna (zapewne) pokonuje przeciwności i dociera do miejsca, w którym ma znajdować się cel misji... A na miejscu znajduje się jakiegoś rodzaju sala szpitalna - znów zależnie od świata, ale powinna być hardkorowa: np. pełno maszyn, kabli itd. Pośród tego wszystkiego natomiast leży blada, wychudzona dziewczyna, a pod jej szpitalnym ubraniem coś świeci. Tak, jest to nasz obiekt; co więcej, jest na stałe połączony z pacjentką.
Od twojej decyzji zależy, czy dziewczyna to królik doświadczalny, czy też obiekt został przez kogoś sprowadzony tutaj specjalnie po to, by jej pomóc. Najważniejsze w tej chwili jest to, że bez niego ona nie przeżyje, zresztą został na stałe zintegrowany z jej ciałem (czytaj: trzeba byłoby go wyciąć/wyrwać). A to dla naszych bohaterów zapewne będzie oznaczać problem - chyba że należą do psychosquadu.
Co zrobią Gracze? Żadna z opcji nie wydaje się dobra. Jeśli nie zaakceptują po prostu zabicia dziewczyny, pozostaje im niewielkie pole manewru. Mogą się zbuntować i odwołać misję, ale będzie to zapewne oznaczać wymierne straty, na które nie mogą sobie pozwolić ani najemnicy, ani lojalni pracownicy. Mogą umyć ręce i porwać dziewczynę (jej zdrowiu nie zagraża żadne bezpośrednie niebezpieczeństwo), aby ich mocodawcy sami zdecydowali co z nią zrobić, ale będzie to albo akt wielkiego zaufania do zleceniodawców, albo zwykłe spychanie odpowiedzialności (co z pewnością ktoś im kiedyś uświadomi). Mogą też próbować złapać za ogony dwie sroki i oddać dziewczynę szefostwu, by zgarnąć nagrodę i później na własną rękę odbić pacjentkę lub umożliwić jej ucieczkę. A może postanowią znaleźć dla niej lekarstwo zastępcze, choć wydaje się to niemożliwe?
Przedstawiony pomysł jest oczywiście dość prosty, jednak pozwala nieco wstrząsnąć Graczami i ich zazwyczaj względną moralnością. Może on posłużyć też jako swego rodzaju miernik moralności Drużyny, gdyż stoi przed nią kilka różnych rozwiązań o różnym stopniu altruizmu. Pozwala wreszcie na zwykłe napsucie im krwi, gdyż niezależnie od podjętej decyzji narobią sobie wrogów...







Poprowadziłem scenariusz oparty o te założenia... Może moja pobłażliwość, albo spryt graczy nie doprowadził to totalnej klęski, aczkolwiek, "pozytywne" rozwiązanie wymagało od jednego z graczy poświęcenia i ryzykowania swoim życiem. Tak czy siak... założenie zadziałało.
Przynajmniej Gracze byli skłonni dokonać właściwego moralnie wyboru, a to oznacza, że niejeden MG może Ci pozazdrościć. ;)
Gratuluję udanej sesji.
Dodaj nową odpowiedź